Ola & Pablo

To było moi drodzy, prawdziwe dolce vita!<3Już sam początek ich znajomości nosił znamiona włoskiej przygody, bo gdy Paweł zagadał po raz pierwszy do Oli, przedstawił się jako.. Włoch! Do tego zamówił u niej tort (bo Ola ma własną cukiernię i robi fantastyczne rzeczy!) na ich.. ślub! No przyznacie, że takiemu trudno odmówić.

No i nadszedł ten dzień i było wszystko dokładnie tak jak sobie wymarzyli: boska sukienka Oli kupiona na długo przed zaręczynami , piękne miejsca, dekoracje i detale, pięć tortów (bo po co się ograniczać? ), dużo luzu, ich uczucie kipiące na każdym możliwym ujęciu z tego dnia i prosecco rzecz jasna! ^^ Dużo prosecco<3 Było FANSTASTYCZNIE Kochani! Dzięki, że mogłam być tego częścią!<3