Ślub cywilny w Dworze Sanna
Dwór Sanna to takie miejsce, gdzie człowiek przenosi się do jakiejś innej czasoprzestrzeni. Przepiękny dwór położony nieco na uboczu, z własną winnicą, z przepysznym jedzeniem, z bajkowym otoczeniem. Heh, wymieniać można długo.
Wyobrażacie sobie wesele tam zorganizowane?
Właśnie w takim miejscu Weronika i Tomasz postanowili wziąć swój ślub. Ślub cywilny na świeżym powietrzu, w ogromnym ogrodzie, nad stawem, wśród zieleni drzew i starego parku.
Potem uroczysty obiad w restauracji , tort weselny , toasty, zdjęcia grupowe z gośćmi i zdjęcia plenerowe w dniu ślubu (jestem ich wielką fanką!), a potem druga część tego dnia, która odbyła się w niedalekiej odległości. Na działce u rodziców Tomka, w bajkowym miejscu z przecudownym widokiem.
Był namiot, domowe jedzenie, muzyka przygotowana wcześniej przez Parę Młodą. Była piniata zamiast pierwszego tańca 😉 Zorganizowali to wszystko przy wsparciu swoich najbliższych przez kilka wcześniejszych dni. Było wspaniale! Cudownie było być tego częścią. Zachwycałam się jak Młodzi to wszystko zorganizowali i z jaka odwagą podeszli do tego dnia. No bo w sumie to dlaczego nie można dnia ślubu podzielić na dwie części? Ślub w eleganckim miejscu, ale zabawa już na luzie i bez spiny w namiocie?
Ciepły letni wieczór, nieziemski widok na okolicę, dźwięki i zapachy lata, lampki porozwieszane dokoła namiotu. Wszystko to zrobiło bajkowy klimat tego dnia.


































































































































































